Czymże właściwie jest szacunek?
W środowisku gangsterskim, żeby zyskać respekt trzeba “uszkodzić” lub zabić wroga.
Aby szanowała Cię rodzina możesz codziennie rano chodzić po świeże pieczywo.
Natomiast zyskanie szacunku wsród ziomków (przyjaciół) jest bardziej skomplikowane.
Ponieważ obracam się w towarzystwie o silnych korzeniach związanych z rapem i otaczającą kulturą, więc w tych kręgach musiałem zdobyć szacunek. Na kulturę hip-hop składa się wiele czynników, a m.in.: muzyka (rap-MC/scratch-DJ/BeatBox), taniec (breakdance), graffiti (twórcze malowanie, a nie bazgranie-żeby było jasne)…
Powiem tylko, że tancerzem dobrym to ja nie jestem. BeatBox ćwiczę już półtora roku, ale jeszcze dużo pracy przede mną. Scratch’u uczył mnie DJ Helix [Łdz], ale nie mam kasy na własny sprzęt. Do rymów nie mam serca, jak powiedział Salas: “Ty się wychowałeś na wsi, w średnio zamożnej rodzinie, miałeś słodko, Ty nie wiesz co to osiedlowe życie”. W tym miejscu chciałbym nadmienić, że od zawsze byłem uzdolniony plastycznie. Od dziecka lubiłem rysować i malować. Postanowiłem rozwinąć te umiejętności.
Przez wakacje poznałem kilka ciekawych osób, od których sporo się nauczyłem. Owocem tej nauki był Projekt, który udało mi się zrealizować jeszcze w wakacje (czyli w założonym terminie). Wyniki założeń projektowych, choć nie oszałamiające, zadowoliły mnie i otworzyły na nowo pewien rozdział w moim życiu. Znowu malowałem i zwiększyłem szacunek jakim darzą mnie ziomki. Czy było warto? To była sprawa honoru, więc nie powinienem liczyć bilansu, ale jednak się pokuszę.
Koszty: transporty-8,5PLN, farba-17PLN, inne materiały-3,5PLN… mówiąc krótko zmieściłem się w budżecie (30PLN) i zostało mi nawet na loda.
Zyski: obrona honoru, szacunek ziomów – bezcenne.
Bilans wypada więc na moją korzyść. Jestem tym zadowolony, ponieważ według mnie zyski są niewspółmiernie wyższe niż poniesione w międzyczasie koszty.
pozdrawiam: Pan Kacper