Wracając do życia..
16 Październik 2011 Dodaj komentarz
Chciałem zakomunikować światu młodych linuksiarzy, nie mających zbytniej styczności z terminalem, że ukazało się nowe Ubuntu. Wersja 11.10 Oneiric Ocelot wnosi sporo poprawek do powłoki Unity. Jednakże mnie najbardziej ucieszyła aktualizacja jądra linuksa do linii 3.x oraz GNOME 3.2. Osoby zainteresowane bardziej szczegółowym opisem wysyłam do artykułu Kamila Porembińskiego na osworld.pl.
Muszę przyznać, że od wprowadzenia powłoki Unity, Ubuntu trochę mi ciążyło. Bowiem wyszło już GNOME 3, a ja siedziałem na starym 2.32 (tak, nie lubię Unity). Więc przesiadłem się na Fedorę. Miałem problemy z niektórymi paczkami, które były tylko w .deb. Tak więc przesiadłem się ponownie – tym razem na Debiana…, a teraz wracam z powrotem do Ubuntu.
Moim zdaniem konsola (terminal, jak kto woli) nie gryzie, ale zajmuje trochę zbyt dużo czasu, szczególnie jeśli robisz coś po raz pierwszy i nie wiesz co masz tam wklepać. Może to wpływ mojej przeszłości z windowsem (na pewno!), ale wolę kliknąć kilka razy zamiast wpisywać komendę na dwie linijki. Cóż, lenistwo. Zważywszy na to, że charakter mojej pracy z systemem nie wymaga siedzenia w konsoli, to po co na siłę mam to robić?… skoro jest Ubuntu.
// instalacja GNOME Shell i kilku pomocnych aplikacji: link




